Pożegnaliśmy się z Almirem i wyruszyłem dalej. Po 25 minutach spaceru dotarłem na miejsce z którego wyruszę na Terminal 1 lotniska Malpensa. Na razie jestem jedynym pasażerem ale na lotnisku w Bergamo mamy pierwszy postój więc pewnie tam trochę osób się dosiądzie. Jeśli nie to czeka mnie 2h podróży w klimatyzowanym autobusie tylko z kierowcą. Kierowca wygląda poczciwie ale z drugiej strony większość psychopatów także. Myślę że w razie potrzeby poradzę sobie z nim. On jeszcze nie wie kto jest ze mną...
A jednak nie będę podróżował sam. Dołączył do nas rodowity wloch z afrykańskim akcentem i takimż odcieniem skóry. W myślach będę go nazywał Mario. Wygląda na zwinnego ale z nim też sobie poradzę.
Za 40 minut będę na lotnisku. Nie wiem jak tam wygląda kwestia dostępu do neta, tak jak nie wiem jak to będzie w Stambule. Jeśli będzie taka szansa to się odezwę. W najgorszym wypadku następny wpis będzie już z Sao Paulo w środę późno w nocy (czwartek nad ranem).